wtorek, 6 sierpnia 2013

Maybelline Illegal Length

Hej!
Dziś kilka słów o tuszu do rzęs Maybellne Illegal Length. Od dawna bardzo lubię maskary Maybelline dlatego bez zastanowienia zdecydowałam się na zakup kolejnego. Z moimi naturalnymi rzęsami mam bardzo denerwujący problem- są gęste ale bardzo krótkie przez co trudno uzyskać na nich zadowalający mnie efekt. Zadaniem illegal length jest maksymalne wydłużenie rzęs dzięki zawartości mikro włókien obecnych w produkcie.

Dziś po kilku tygodniach codziennego stosowania mogę stanowczo stwierdzić, że maskara sprawdza się u mnie naprawdę dobrze. Precyzyjna szczoteczka z łatwością dociera w kąciki oka równomiernie pokrywając wszystkie rzęsy. Tusz nie zostawia żadnych grudek, nie skleja rzęs i nie kruszy się co często zdarzało mi się przy poprzednich tuszach, których używałam. Produkt jest łatwo dostępny w cenie ok 30 zł, a efekt na rzęsach możecie zobaczyć niżej.
Idealnie nadaje się dla fanek lekkiego, naturalnego makijażu oka :)
Używałyście? Jak wrażenia?
Teraz rozglądam się za dobrym tuszem wodoodpornym. Macie swoich ulubieńców?
Buziaki 

24 komentarze:

  1. A ja go bardzo, bardzo nie lubię. To moim zdaniem najgorszy tusz Maybelline. Zdecydowanie dla mnie za słaby efekt. A co do tuszu wodoodpornego, to szczerze nigdy nie miałam i nie wiem, jaki polecić :) Rok temu na wakacjach pożyczałam od koleżanki Isa Dora i bardzo go lubiłąm :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak Ty uważasz, że masz krótkie rzęsy, to chyba nigdy krótkich nie widziałaś :D
    A efekt faktycznie niezły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, prawie ich nie widać :D

      Usuń
    2. Zgadzam się, masz bardzo ładne rzęski- gęste i ciemne :) Moje choć są długie to są także dość jasne, więc i tak bez tuszu wyglądam jakbym ich nie miała :P

      Usuń
  3. ładnie podkręca rzęsy
    ja mam długie i proste i mnie tym denerwują

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt na rzęsach bardzo mi się podoba :)
    Będę musiała na niego zwrócić uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  5. oooooo jakie super rzęski! :) Kochana Ty to nie narzekaj, bo ja może i mam długie ale za to są co jakiś czas mocno wybrakowane przez co nie mogę ich ładnie umalować :(
    A tuszu nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  6. Co ty wiesz, o krótkich rzęsach?!

    Ładne masz, nie marudź.
    Tego tuszu nie miałam, jakoś tusze z MNY nie sprawdzały się nigdy u mnie, chociaż ostatnio kupiłam fioletowy i... znów się ciut zawiodłam. Za ro Whisperkom przybywa co raz to nowa siostra w moim domu.
    Wracając do tuszy - jestem fanką Max Factor, chociaż mam 2 nowe odkrycia - oba w mocno różowych opakowaniach - Golden Rose oraz Yves Rocher

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie używałam ale ja jestem ciekawa jak by się sprawdził u mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja go nie uzywalam,bo uwielbiam te z Loreala.Moze kiedys sie skusze.U ciebie efekt bardzo fajny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam ten tusz i niezbyt się z nim polubiłam, oczekuję bardziej spektakularnego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajnie wyglada! W sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tego jeszcze nie próbowałam, ale maybelline uwielbiam ^^
    Z wodoodpornych polecam maybelline rocket, jest recenzja u mnie na blogu ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Używałam go kiedyś i mam co do niego jedno zastrzeżenie . Mianowicie efekt jest super kiedy tusz jest nowy. Po dwóch miesiącach użytkowania nie miałam już z niego za dużego pożytku ;)
    Masz piękne oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ładny naturalny efekt, chociaż osobiście wolę coś mocniejszego :) co do tuszu wodoodpornego mogę polecić oryginalnego Colossala z Maybelline, ładnie pogrubia i wydłuża, a przy tym jest nie do zdarcia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. wow idealny tusz :) pasuje ci :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja od tygodnia używam tusz z avonu, który w sumie jest świetny :) polecam czasem też takie tusze, nawet nie drogie a efekt jest po prostu fenomenalny jak na nasze 'krótkie' rzesy, pozdrawiam cieplutko i zapraszam na mój blog, może coś Cię zainteresuje :) vertana-toomuch.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń